Krótkie przemówienie ojca duchownego do międzynarodowego zgromadzenia
30 sierpnia 2009 r.
@socialbtn
https://www.facebook.com/sharer/sharer.php?u=http://www.maledusze.com.pl/onas/przemowienia/przemowienie-ojca-duchownego-do-miedzynarodowego-zgromadzenia&src=sdkpreparse
@endsocialbtn
Kochane Małe Dusze,
To jest wielka radość, że zbieramy się razem na 38 zgromadzeniu międzynarodowym, by chwalić
miłość Pana i przyjmować wszystkie łaski, których On życzy sobie nam udzielać. Ten rok jest
szczególnie bogaty w wydarzenia, które pomagają nam odpowiadać na wołanie Jezusa. Tym wołaniem
jest temat tego dnia: »Chcę uczynić z was żyjących Ewangelią». Rok kapłański ogłoszony przez
Papieża Benedykta XVI z okazji 150 rocznicy urodzin dla nieba świętego Jana-Marii Vianneya,
świętego Proboszcza z Ars, jest darem Pana, aby ożywiać żarliwość apostolską, zarówno nas
księży, jak i wszystkich chrześcijan. Nasz świat pogrążony w kryzysie jest powierzony naszemu
świadectwu, aby odnajdywać swoją równowagę i prawdziwy sens życia.
Nowa Encyklika, którą nam dał Ojciec Święty - "Caritas in veritate" - miłość w prawdzie, porusza
potrzebę takiego świadectwa, którego świat potrzebuje. On napisał, na początku swojej Encykliki:
»Miłosierdzie jest drogą doktryny społecznej Kościoła. Cała odpowiedzialność i obowiązki
chrześcijan mają swoje źródło w miłości, która według nauczania Chrystusa, jest syntezą całego
Prawa (por. Mt 22, 36-40). Miłość jest autentyczną, osobistą relacją z Bogiem i z bliźnim. (.)
Dla Kościoła - ukształtowana przez Ewangelię - Miłość jest wszystkim ponieważ, jak głosi święty
Jan (por. 1 J 4, 8.16) i jak to przypomniałem w mojej pierwszej Encyklice, Bóg jest miłością
(Deus Caritas est) wszystko pochodzi z miłości Boga, przez niego wszystko istnieje i wszystko
zdąża ku niemu. Miłość jest darem największym, który Bóg dał ludziom. To jest Jego obietnica i
nasza nadzieja». (Caritas in veritate n° 2)
Przykład świętego Proboszcza z Ars jest dla nas pomocą w osiągnięciu głównej nagrody, zachętą do
odnowy naszych dusz w prawdziwej miłości w sakramencie pojednania. Ten sakrament musi odnajdywać
swoje właściwe miejsce dzisiaj, gdy tyle ludzi opuszcza Boga. Oto kilka jego słów, które on
mówił z taką żarliwością: »Grzesznik powraca do Boga, aby Go przeprosić, a Bóg powraca do niego.
dobry Bóg jest zawsze skłonny, aby nas przyjmować. Jego cierpliwość na nas czeka!. Niektórzy
mówią, że Ojciec Przedwieczny ma serce twarde. Och, jak oni się mylą! Ojciec Przedwieczny, aby
rozbroić swoją sprawiedliwość, dał swojego Syna z sercem miłosiernym: nie daje się tego czego
się nie ma. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy mówią: "Zbyt dużo uczyniłem zła, Dobry
Bóg nie może mi przebaczyć". To jest wielkie bluźnierstwo. Oni stawiają granicę Miłosierdziu
Boga, które jest nieskończone. Kiedy ksiądz daje rozgrzeszenie, koniecznym jest myśleć tylko o
tym, że to dzięki krwi Dobrego Boga, która płynie w naszej duszy, aby ją myć, czyścić i czynić
ją piękną, taką jaką była po chrzcie».
Tak, kochane Małe Dusze, przez przyjęcie przebaczenia Boga, możemy odnajdywać szczęście dzieci
Boga i zabezpieczyć się przed duchem świata. Jezus nas inspiruje i mówi do nas w Orędziu z 10
czerwca 1985: »Moje dzieci, odnówcie wasze dusze w Świetle Świętej Ewangelii tak dobrze
przypomnianej w Orędziu Miłosiernej Miłości. Nie można, bez poważnego ryzyka, mieć upodobania w
grzechu. Aby się z niego wydostać, trzeba dokonać wielkiego wysiłku! Wiecie, że duch tego świata
nie jest Duchem Boga, a Ja nie mogę interweniować bez pełnej zgody duszy. Ludzkość niszczy
ciała, a na pewno jeszcze bardziej dusze. W stylu życia niezgodnym z Wolą Bożą, wartości ludzkie
i duchowe są deptane! Moce Zła są wyzwolone... Nie możecie temu zaprzeczyć! Odruchy
solidarności, które pojawiają się tu i tam dla wzajemnej pomocy dla krajów zacofanych, nie
wystarczają, niestety, do przezwyciężenia zła, które toczy serca jak trąd - nieświadomie, ale
rzeczywiście». W związku z tymi słowami Jezusa pomyślmy o tym, w jaki sposób organizacje
międzynarodowe chcą walczyć z AIDS.
Jeśli naprawdę, Ewangelia zakorzeniona będzie w konkretnym naszym codziennym życiu, stanie się
siłą, która będzie wyzwalać naszą epokę. W pierwszym liście św. Jana czytamy:
"Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za
braci. Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a
zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga? Dzieci, nie miłujmy słowem i
językiem, ale czynem i prawdą! Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy i uspokoimy przed Nim nasze
serce. A jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko". (1
J 3,16-20)
Między najważniejszymi czynami, które należy spełniać w prawdzie, jest bezsprzecznie
przebaczenie, które musimy ofiarować tym, którzy nam zadali ból.
Przebacz nam nasze grzechy, jak i my przebaczamy naszym winowajcom, prosimy w Ojcze Nasz.
Otrzymujemy królewskie przebaczenie Boga gdy my również tego pragniemy. Ale jaki skutek to
przebaczenie może mieć w naszym sercu? Nasze serce podobne jest wtedy do serca ukochanego
dziecka Ojca. Dlatego nasze serce musi być otwarte i współczujące, aby przebaczać naszemu
bliźniemu. Ten czyn może być bohaterski, jeżeli zło, cierpienie nam zadane jest bardzo ciężkie,
takie jak na przykład zabójstwo istoty, którą kochamy. Uciekanie się do łaski Pana jest wtedy
konieczne. Święty Proboszcz z Ars daje nam na to dobry sposób: »Aby pokonać demona, który
przywołuje nam myśli nienawiści przeciw tym, którzy zadają nam ból, należy natychmiast poprosić
o ich nawrócenie» (Proboszcz z Ars - jego myśl, jego serce). Działając tak, stajemy się naprawdę
tymi, którzy żyją Ewangelią.
Kochane Małe Dusze, zakończymy słuchając ze skupieniem głosu Małgorzaty. To jest fragment z jej
krótkiego przemówienia do zgromadzenia międzynarodowego w 2001. To przypomnienie pozwala nam
doświadczyć tajemnicy świętych obcowania.